AfD wygrała w Saksonii-Anhalcie. Polska musi patrzeć na Berlin bez złudzeń

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: AfD wygrała w Saksonii-Anhalcie. Polska musi patrzeć na Berlin bez złudzeń


AfD zdobyła 6 września 43,8 proc. głosów i 39 z 83 mandatów w Saksonii-Anhalcie. Europoseł KO Dariusz Joński ostrzegł 8 września, iż prorosyjski kurs części partii i wypowiedzi godzące w polskie interesy są dla nas zagrożeniem. Polska potrzebuje chłodnej kalkulacji, bez zachwytu nad samą prawicową etykietą.

Zwycięstwo, którego nie wolno lekceważyć

Alternatywa dla Niemiec zdecydowanie wygrała wybory do landtagu Saksonii-Anhalt. Wynik 43,8 proc. oraz 39 mandatów w 83-osobowym parlamencie daje partii pozycję, której niemiecki establishment nie może już zbyć moralizowaniem. Wyborcy wystawili rachunek za błędy w polityce migracyjnej, energetycznej i gospodarczej.

To jednak dopiero połowa obrazu. Polska prawica nie może oceniać zagranicznych ugrupowań według prostego klucza: skoro buntują się przeciw brukselskiemu centralizmowi i masowej migracji, automatycznie służą polskiej sprawie. Interes narodowy wymaga znacznie surowszego testu.

Rosja i Nord Stream są czerwoną linią

W rozmowie z Interią europoseł KO Dariusz Joński wskazał na oficjalne stanowisko AfD przedstawione w Bundestagu. Partia miała uznać tanią energię z Rosji za warunek niemieckiego dobrobytu i opowiedzieć się za normalizacją stosunków z Moskwą. W praktyce oznaczałoby to gotowość do powrotu do rosyjskich surowców oraz projektu Nord Stream.

Polska zna cenę niemiecko-rosyjskich układów zawieranych ponad głowami państw Europy Środkowej. Gazociągi omijające nasz region nie były zwykłym biznesem. Budowały polityczną zależność Berlina od Moskwy i dawały Kremlowi środki na prowadzenie agresywnej polityki. Powrót do tego modelu byłby sprzeczny z polskim bezpieczeństwem.

Prawica ma obowiązek myśleć po polsku

Joński przywołał także wypowiedzi działaczy AfD, którzy przedstawiali Polskę jako większe zagrożenie niż Rosja lub podważali nasze granice. To zarzuty poważne. Trzeba je przypisywać konkretnym politykom i stanowiskom, nie wszystkim niemieckim wyborcom. Nie wolno ich jednak przemilczać z powodu ideowej sympatii do części programu partii.

Chłodna ocena skutków zwycięstwa AfD jest potrzebna bardziej niż obelgi Donalda Tuska kierowane pod adresem przeciwników. Premier sprowadza debatę do moralnego szantażu. Odpowiedzialna prawica powinna odpowiedzieć analizą: popierać ochronę granic i sprzeciw wobec federalizacji Europy, a zarazem twardo odrzucać rosyjski kurs oraz rewizjonizm uderzający w Polskę.

Stawka dla naszego bezpieczeństwa

Niemcy pozostają największym sąsiadem Polski na Zachodzie, ważnym partnerem handlowym i państwem, przez które przebiegają trasy przerzutu wojsk NATO na wschodnią flankę. Zmiana ich polityki wobec Rosji dotknęłaby bezpośrednio naszego bezpieczeństwa, gospodarki i swobody prowadzenia własnej polityki.

Polska nie potrzebuje ani uległości wobec Berlina, ani bezmyślnego kibicowania każdemu buntownikowi przeciw niemieckiemu establishmentowi. Potrzebuje własnej miary. Jest nią polska granica, polska suwerenność i trwałe odsunięcie Rosji od wpływu na Europę Środkową.

Źródło: Interia Wydarzenia

Źródło: Interia Wydarzenia

Читать всю статью