Witaj, prawdziwe Ciało! Jak na złość moim zbożnym zamiarom zaraz po mnie wchodzi jakaś dziewczyna, chyba ładna, nie zdążyłem dostrzec – i staje na linii mojego spojrzenia. I nie klęka, stoi. Po chwili żegna się zamaszyście lewą ręką i stoi tak nadal. Co to ma być, jakiś sukub? Opowiadanie pochodzi z 32-33 teki Pressji pt. […]