
Do ogólnopolskiej akcji obrzydzania prezydenta Karola Nawrockiego przystąpił buntownik czerwonego generała, który życie oddał, by Naród zapomniał o zbrodniach Jaruzelskiego. Tak, to oberredaktor żydowskiej gazety – jak GW scharakteryzowała pani Engelking. Czyli buntownik Adam Michnik, któremu nie podoba się połowa polskiego Narodu:
Nie podoba mi się natomiast to, iż połowa mojego narodu oddała w wyborach prezydenckich głosy na kandydata, któremu bliżej do przestępców stadionowych, kiboli niż do ludzi z pokolenia buntu — mówił Adam Michnik w rozmowie z Dorotą Wellman w programie TVN.
Apogeum buntu Adama Michnika przypada na okres po „okrągłym stole” i wypiciu brudzia z czerwonym generałem. Dzięki buntowi Michnika, żaden komuch nie został rozliczony za swoje zbrodnie – a zwłaszcza gen. Jaruzelski – pochowany z wojskowymi honorami. Bo przecież „zbuntowany” Michnik w „Gazecie Wyborczej” zadekretował generała Jaruzelskiego jako polskiego patriotę - wbrew „kalumniom głupich i podłych pismaków”.
Przypominanie zbrodni Jaruzelskiego i PZPR jest więc dzisiaj głupotą i podłością – w przeciwieństwie do obsmarowywania przez Tuska i jego juntę oraz przez żydowską gazetę polskiego Prezydenta. Bo co tam Grudzień 70’, masakra w Lublinie i w kopalni „Wujek”, skoro za tymi zbrodniami stał „patriota” Jaruzelski, z którym szef żydowskiej gazety wypił brudzia!
Okrzyk Michnika: „Opieprzcie się od generała!” – do dziś brzmi w uszach wszystkich ofiar stanu wojennego i rządów komuny, która znów wraca wraz z oddanymi Jaruzelskiemu żołdakami na najwyższych urzędach w państwie Tuska. Tuska, który został człowiekiem Moskwy w Warszawie i któremu połowa Narodu przez cały czas sypie piach w tryby resetu z Rosją „taką, jaka jest”.
A przecież tej połowie Narodu jest bliżej do przestępców stadionowych, kiboli niż do ludzi z pokolenia Adama Michnika i gazety żydowskiej. Jest to osobisty dramat Michnika i pokolenia, które od 1989 roku usiłuje wybielić czerwonego generała i czerwoną hołotę. Choć minęło 35 lat od „obalenia komuny na cztery łapy” – nie udało się bowiem przekonać wszystkich Polaków do „zdrowych sił Narodu” i do „patrioty”, z którym Adam Michnik wypił brudzia…







