96,4 mld zł na płace w budżetówce. Uprzywilejowane instytucje dostaną więcej

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: 96,4 mld zł na płace w budżetówce. Uprzywilejowane instytucje dostaną więcej


W 2027 roku państwowe jednostki budżetowe mają wydać na wynagrodzenia 96,4 mld zł, o 4,7 mld zł i 5,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Zwykła budżetówka dostanie około 4,8 proc. więcej, a instytucje samodzielnie planujące finanse 7 proc. Dla podatników to rachunek rosnący szybciej niż deklarowane oszczędności.

Prawie 100 miliardów złotych na wynagrodzenia

Projekt budżetu na 2027 rok przewiduje 96,4 mld zł na płace w państwowych jednostkach budżetowych. W 2026 roku zaplanowano 91,76 mld zł. Różnica wynosi około 4,7 mld zł, czyli 5,1 proc. To pokazuje, iż zapowiadane hamowanie wydatków nie oznacza jeszcze realnego zmniejszenia rachunku wystawianego podatnikom.

Największa część puli, 82,78 mld zł, przypada na pracowników objętych ustawą o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej. Mieszczą się tu pracownicy administracji oraz służby mundurowe. Fundusz płac tej grupy ma wzrosnąć rok do roku o około 4,8 proc.

Rząd przyjął dla państwowej sfery budżetowej średnioroczny wskaźnik wynagrodzeń na poziomie 103 proc., a więc zasadniczo 3-procentową waloryzację. Cały fundusz rośnie mocniej także dlatego, iż przybywa etatów i działają odrębne mechanizmy płacowe. Szczegóły zapisano w projekcie ustawy budżetowej na 2027 rok.

Wyższy wzrost dla budżetowych „świętych krów”

Osobną grupę stanowią naczelne organy państwa, które przygotowują własne plany finansowe. Publicystyczne określenie „święte krowy” odnosi się właśnie do ich szczególnej pozycji w procedurze budżetowej. Na wynagrodzenia w tych instytucjach przewidziano 13,67 mld zł, o 7 proc. więcej niż rok wcześniej.

Różnica jest czytelna. Zwykłym pracownikom sfery budżetowej rząd wyznacza 3-procentowy wskaźnik, podczas gdy fundusz płac instytucji dysponujących większą samodzielnością rośnie wyraźnie szybciej. Wcześniejsze plany budżetowe tych organów opiewały łącznie na 4,82 mld zł, co już wtedy wywołało pytania o skalę oszczędności.

Nie każda podwyżka oznacza przywilej. Państwo musi utrzymać wykwalifikowanych żołnierzy, policjantów, prokuratorów, sędziów i urzędników wykonujących realną pracę dla obywateli. Problem zaczyna się wtedy, gdy wzrost wydatków nie jest powiązany z mierzalną poprawą sprawności instytucji, a różne grupy otrzymują odmienne tempo podwyżek bez przekonującego uzasadnienia.

Nowe etaty podnoszą rachunek

W 2027 roku liczba stanowisk w sektorze budżetowym ma wzrosnąć netto o około 8,9 tys. Najwięcej nowych etatów zaplanowano w armii: 7565 dla żołnierzy zawodowych, co ma kosztować 872,7 mln zł. Kolejnych 900 miejsc ma powstać w sądach powszechnych.

Wzmocnienie armii w warunkach rosyjskiego zagrożenia jest wydatkiem związanym z podstawową funkcją państwa. Nie wolno wrzucać żołnierza do jednego worka z rozrostem biurokracji. Każdy nowy etat administracyjny powinien jednak mieć jawne uzasadnienie, cel i ocenę skuteczności. Bez tego hasło oszczędności staje się księgową dekoracją.

Osobny mechanizm obejmuje sędziów i prokuratorów. Wzrost podstawy ich wynagrodzeń ma wynieść 5,54 proc. Skutki tych zasad widać w wyliczeniach dotyczących wynagrodzeń sędziów najwyższych instancji. To legalny skutek obowiązujących reguł, ale ustawodawca przez cały czas odpowiada za to, czy cały system jest przejrzysty i sprawiedliwy.

Silne państwo musi szanować podatnika

Polska potrzebuje sprawnych służb, sądów i administracji. Tanie państwo, które nie chroni granic i nie egzekwuje prawa, byłoby pozorną oszczędnością. Drogie państwo, które mnoży etaty i przywileje bez kontroli wyników, staje się ciężarem dla rodzin oraz przedsiębiorców.

Stawką jest 96,4 mld zł z pieniędzy publicznych. Każda złotówka pochodzi z pracy obywateli albo z długu, który obciąży ich później. Rząd i organy samodzielnie układające budżety powinny więc pokazać nie samą tabelę podwyżek, ale konkret: ilu ludzi służy bezpieczeństwu Polski, ilu usprawnia obsługę obywatela, a ilu podtrzymuje administracyjny bezwład.

Źródła: Rzeczpospolita, Bankier.pl

Źródło: Bankier.pl

Читать всю статью