Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), wspólnie z Policją Narodową i prokuraturą, poinformowała o wykryciu kolejnego przypadku wyprowadzenia publicznych pieniędzy. Tym razem chodzi o niemal 68 mln hrywien przeznaczonych na budowę osłon antydronowych dla jednego z obiektów infrastruktury energetycznej w obwodzie mikołajowskim. Według śledczych wykonawca otrzymał ogromną zaliczkę, jednak nie rozpoczął prac, a zabezpieczenia nigdy nie powstały.
Na Ukrainie wyparowało kolejne 68 mln hrywien przeznaczonych na obronę. Śledczy ustalili, iż prywatna spółka podpisała kontrakt o wartości około 90 mln hrywien na wykonanie konstrukcji chroniących strategiczny obiekt energetyczny przed atakami bezzałogowców. Umowa przewidywała wypłatę zaliczki w wysokości blisko 80 proc. wartości kontraktu, zabezpieczonej gwarancją bankową. Na konto firmy trafiło około 68 mln hrywien.
Według SBU dyrektor przedsiębiorstwa od początku nie zamierzał realizować inwestycji. Pieniądze miały zostać wyprowadzone za pośrednictwem fikcyjnych transakcji finansowych, podczas gdy na placu budowy nie wykonano żadnych prac. W efekcie strategiczny obiekt energetyczny pozostał bez planowanych zabezpieczeń przed rosyjskimi atakami dronów.
Podejrzanemu postawiono zarzuty przywłaszczenia środków publicznych w szczególnie dużych rozmiarach oraz fałszowania dokumentacji. W przypadku skazania grozi mu do 12 lat więzienia oraz konfiskata majątku. Organy ścigania prowadzą również działania zmierzające do odzyskania utraconych pieniędzy.
Sprawa jest o tyle istotna, iż dotyczy infrastruktury krytycznej funkcjonującej w warunkach wojennych. Rosyjskie ataki z użyciem dronów i pocisków manewrujących regularnie wymierzone są w ukraińską energetykę, dlatego budowa osłon ochronnych uznawana jest za jeden z priorytetów władz w Kijowie.
Nie jest to jednak odosobniony przypadek. Mimo wojny Ukraina przez cały czas walczy z poważnym problemem korupcji, również w sektorze obronnym. W ostatnich miesiącach ukraińskie organy ścigania ujawniały kolejne nieprawidłowości dotyczące zamówień wojskowych i bezpieczeństwa państwa. Wśród najgłośniejszych spraw znalazły się:
- śledztwa dotyczące wadliwych partii amunicji moździerzowej kalibru 120 mm, które miały nie spełniać wymagań technicznych i powodować zagrożenie dla żołnierzy;
- postępowania dotyczące nieprawidłowości przy zakupach dronów oraz sprzętu walki elektronicznej, gdzie pojawiały się zarzuty zawyżania cen i zmów przy przetargach;
- dochodzenia związane z zakupami wyposażenia wojskowego oraz środków ochrony osobistej;
- kontynuowane postępowania będące następstwem wcześniejszych afer zakupowych w resorcie obrony, które doprowadziły do zmian personalnych i utworzenia społecznych mechanizmów kontroli zamówień wojskowych.
Korupcja pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów wewnętrznych Ukrainy. Z jednej strony ukraińskie służby regularnie informują o kolejnych zatrzymaniach i śledztwach, co ma świadczyć o rosnącej aktywności organów ścigania. Z drugiej – kolejne ujawniane afery pokazują, iż choćby środki przeznaczone na ochronę infrastruktury krytycznej i wsparcie działań wojennych pozostają narażone na działania przestępcze.
Sprawa z obwodu mikołajowskiego jest kolejnym przykładem, iż wojna nie wyeliminowała patologii w systemie zamówień publicznych, ale w niektórych przypadkach stworzyła nowe możliwości ich wykorzystywania. Oligarchowie i skorumpowani urzędnicy mają właśnie złote żniwa. Luksusy finansują im niestety europejscy podatnicy.
Polecamy również: Dewiant planował masakrę w katolickiej szkole










