49 tysięcy osób przekroczyło granicę Ceuty. Europa płaci za utratę kontroli

dzienniknarodowy.pl 6 часы назад
Zdjęcie: 49 tysięcy osób przekroczyło granicę Ceuty. Europa płaci za utratę kontroli


Około 49 tysięcy migrantów przedostało się w ciągu doby z Maroka do hiszpańskiej Ceuty. Nagły napływ postawił służby i mieszkańców eksklawy w sytuacji kryzysowej, a tysiące przybyszów gwałtownie wróciły na stronę marokańską. Tragiczne skutki przepraw przypominają, iż niestrzeżona granica uderza zarazem w bezpieczeństwo państwa i ludzkie życie.

Granica załamała się w ciągu jednej doby

Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oszacowało, iż w ciągu 24 godzin do Ceuty przedostało się około 49 tysięcy osób. Migranci ruszyli z Maroka drogą lądową i morską. Skala napływu była ogromna wobec liczby mieszkańców hiszpańskiej eksklawy, która liczy około 84 tysięcy ludzi.

Madryt skierował na miejsce dodatkowych funkcjonariuszy Gwardii Cywilnej i żołnierzy. Zamknięto również przejście graniczne w Melilli, drugiej hiszpańskiej eksklawie położonej na północnym wybrzeżu Afryki. Służby próbowały przywrócić kontrolę, zapewnić pomoc potrzebującym i zabezpieczyć miasto.

Według informacji podawanych przez hiszpańskie władze znaczna część migrantów wróciła następnie do Maroka. Agencja Associated Press informowała, iż spośród dziesiątek tysięcy osób, które znalazły się w Ceucie w czwartek i piątek, około 45 tysięcy powróciło na stronę marokańską. Nie zmienia to podstawowego faktu: państwowa granica została przełamana na skalę, której lokalne służby nie były przygotowane obsłużyć.

Cena chaosu jest ludzka

Próby dotarcia do Ceuty odbywały się przez ogrodzenia, wzdłuż wybrzeża i wpław. Wśród przemieszczających się osób były kobiety, dzieci i nieletni bez opieki. Associated Press podała, iż kryzys przyniósł dziesiątki ofiar śmiertelnych. Każda z tych śmierci wymaga powagi. Człowiek, który tonie przy granicy, nie może być narzędziem politycznej kampanii ani anonimową liczbą.

Właśnie dlatego polityka migracyjna musi zaczynać się od kontroli. Państwo ma obowiązek wiedzieć, kto przekracza jego granicę, oddzielać osoby uprawnione do ochrony od tych, które próbują wejść nielegalnie, oraz rozbijać sieci przemytnicze. Pozostawienie granicy bez skutecznej ochrony nie jest humanitaryzmem. Zachęca do niebezpiecznej drogi, obciąża mieszkańców terenów przygranicznych i utrudnia udzielenie pomocy ludziom rzeczywiście prześladowanym.

Ceuta pokazuje słabość europejskiego systemu

Ceuta i Melilla są jedynymi lądowymi granicami Unii Europejskiej z Afryką. Od lat pozostają miejscem silnej presji migracyjnej. W maju 2021 roku do Ceuty przedostało się około 8 tysięcy osób w ciągu dwóch dni. Obecny kryzys wielokrotnie przekroczył tamtą skalę.

Hiszpański rząd prowadzi zarazem program uregulowania pobytu setek tysięcy cudzoziemców przebywających w kraju bez wymaganych dokumentów. Zwolennicy programu wskazują na potrzebę uporządkowania sytuacji osób już pracujących i zamieszkałych w Hiszpanii. Krytycy ostrzegają przed sygnałem, który może być odczytany jako obietnica legalizacji po nielegalnym wejściu. Po wydarzeniach w Ceucie tego argumentu nie wolno zbywać polityczną etykietą.

Lekcja dla Polski

Dla Polski stawka jest czytelna. Granica państwowa służy ochronie wspólnoty, a jej skuteczność decyduje o bezpieczeństwie obywateli i wiarygodności państwa. Warszawa nie może oddawać tej kompetencji abstrakcyjnym mechanizmom unijnym ani przyjmować rozwiązań, które rozdzielają odpowiedzialność za kontrolę od kosztów błędnej polityki.

Potrzebna jest kooperacja międzynarodowa przeciw przemytowi ludzi, pomoc udzielana możliwie blisko miejsc kryzysu oraz szybkie i uczciwe procedury azylowe. Fundament pozostaje jednak prosty: wjazd na terytorium państwa odbywa się za jego zgodą. Ceuta pokazała, jak gwałtownie zaniedbanie tej zasady prowadzi do chaosu, strachu mieszkańców i tragedii samych migrantów.

Źródło: RMF24

Читать всю статью