441 rentownych firm bez CIT. Podwyżka nie naprawi dziurawego systemu

dzienniknarodowy.pl 24 минуты назад
Zdjęcie: 441 rentownych firm bez CIT. Podwyżka nie naprawi dziurawego systemu


W 2025 roku 441 dużych, rentownych firm w Polsce nie wykazało należnego CIT. To 10,8 proc. dochodowych podmiotów z listy Ministerstwa Finansów. Zjawisko częściej dotyczyło firm krajowych niż zagranicznych. Wniosek jest twardy: podnoszenie stawki z 19 do 22 proc. nie zastąpi uszczelnienia systemu i może najmocniej obciążyć tych, którzy już płacą.

Lista Brzoski pokazuje problem, ale nie cały obraz

Rafał Brzoska od kilku lat zestawia podatek płacony przez InPost z rozliczeniami zagranicznych konkurentów. Najnowsze liczby rzeczywiście są uderzające. Według danych Ministerstwa Finansów pięć spółek z grupy Integer.pl osiągnęło w 2025 roku łącznie 11,5 mld zł przychodów i wykazało 493,6 mln zł należnego CIT, czyli około 4,3 proc. przychodów. DHL eCommerce wykazał 132 tys. zł podatku przy 2,4 mld zł przychodów, a DPD około 13,5 mln zł, odpowiadających 0,3 proc. przychodów.

Taka różnica wymaga rzetelnego wyjaśnienia. Nie jest jednak sama w sobie dowodem bezprawnego transferowania zysków. CIT obciąża dochód, a nie przychód, więc na jego wysokość wpływają koszty, inwestycje, straty z wcześniejszych lat, ulgi i zwolnienia. DHL tłumaczył niski podatek nakładami inwestycyjnymi. Brzoska kwestionował tę odpowiedź i wskazywał na możliwość przenoszenia zysków do spółek matek. Bez wyników kontroli nie wolno przedstawiać podejrzenia jako rozstrzygniętego faktu.

Spór ma znaczenie wykraczające poza rynek przesyłek. Brzoska był wcześniej twarzą przedsiębiorczej deregulacji, a jego odejście z rządowego zespołu pokazało, jak gwałtownie hasła upraszczania prawa zderzają się z praktyką państwa. Polska potrzebuje reguł prostych, stabilnych i jednakowych dla wszystkich. Kapitał narodowy nie może być karany za przejrzystość, ale zagraniczna firma także nie może być uznawana za winną tylko z powodu właściciela.

441 rentowne firmy bez należnego podatku

Pełniejszy obraz przynosi analiza danych, które Ministerstwo Finansów publikuje dla największych podatników CIT. W 2025 roku w wykazie znalazło się ponad 4600 przedsiębiorstw z przychodami przekraczającymi równowartość 50 mln euro, bez uwzględnienia ponad 100 podatkowych grup kapitałowych. Dodatni dochód wykazało 4081 podmiotów, a ich należny CIT wyniósł łącznie 54,3 mld zł. Grupy kapitałowe dołożyły 8,2 mld zł.

Spośród rentownych przedsiębiorstw aż 441 nie wykazało należnego CIT. To 10,8 proc., wobec 9,8 proc. rok wcześniej. Zjawisko częściej występowało wśród firm kontrolowanych przez kapitał krajowy: dotyczyło 12,6 proc. takich podmiotów oraz 8,8 proc. firm zagranicznych. Nie daje to podstaw do oskarżania polskich przedsiębiorców. Pokazuje za to, iż popularny podział na uczciwy kapitał krajowy i niepłacący kapitał obcy jest zbyt prosty.

Dużą część różnicy tworzą legalne zwolnienia. Wśród krajowych podmiotów bez należnego CIT są fundusze inwestycyjne, uczelnie, publiczne szpitale i fundacje. W telekomunikacji oraz branży informatycznej proporcje wyglądają jednak odwrotnie: podatku nie wykazało 29 proc. rentownych firm zagranicznych i 15 proc. krajowych. Podobną przewagę podmiotów zagranicznych odnotowano w budownictwie. Państwo musi zatem badać konkretne branże i mechanizmy, zamiast budować jedną wygodną opowieść dla całej gospodarki.

Średnia obala wygodny mit

W 2025 roku należny CIT polskich firm stanowił przeciętnie 1,02 proc. ich przychodów. W firmach zagranicznych było to 1,23 proc., a w grupie o mieszanej klasyfikacji kapitałowej 1,75 proc. Mediana, odporniejsza na pojedyncze skrajne wyniki, wynosiła odpowiednio 0,37 proc. dla firm krajowych i 0,82 proc. dla zagranicznych. Rok wcześniej różnica również była blisko dwukrotna na korzyść wyższego obciążenia podmiotów zagranicznych.

Te dane nie dowodzą, iż ceny transferowe i agresywna optymalizacja nie istnieją. Międzynarodowe grupy mają narzędzia do przenoszenia kosztów, opłat licencyjnych lub rozliczeń za usługi wewnątrz koncernu. Fiskus powinien je kontrolować bez kompleksów. Liczby nie potwierdzają jednak tezy, iż zagraniczne firmy jako grupa systemowo płacą w Polsce mniej niż krajowe. Prawda jest mniej wygodna: system jest skomplikowany, pełen wyjątków i nierówno dopasowany do poszczególnych branż.

Wyższa stawka nie łata podstawy opodatkowania

Parlament uchwalił podniesienie stawki CIT z 19 do 22 proc. dla firm z przychodami powyżej 50 mln euro i podatkowych grup kapitałowych. Ustawa trafiła do prezydenta. Rząd wiąże dodatkowe wpływy ze zmianami w PIT, które mają objąć około 3,5 mln podatników. Cały proces odbywał się w pośpiechu, a projekt podatkowy trzeba było przeprowadzać od początku po wcześniejszym wykreśleniu podwyżki w Sejmie.

Tu pojawia się zasadnicza wada rządowego rozwiązania. Firma wykazująca zerową podstawę przez cały czas zapłaci zero, niezależnie od tego, czy nominalna stawka wynosi 19, 22 czy 30 proc. Więcej oddadzą przede wszystkim przedsiębiorstwa już wykazujące dochód i podatek. To może uderzyć również w rodzimy kapitał, który potrzebuje środków na inwestycje, ekspansję i budowę skali pozwalającej konkurować z globalnymi koncernami.

Interes Polski wymaga dwóch rzeczy jednocześnie: skutecznego poboru należnych podatków od każdego wielkiego gracza oraz ochrony wolności gospodarczej przed chaotycznym fiskalizmem. Potrzebny jest przegląd ulg i zwolnień, mocniejsza kontrola cen transferowych, czytelne uzasadnienie preferencji oraz stabilne prawo. Sama podwyżka stawki jest politycznie łatwa. Naprawa podstawy opodatkowania jest trudniejsza, ale właśnie ona rozstrzyga, czy ciężar państwa jest dzielony uczciwie.

Źródło: analiza Money.pl na podstawie danych Ministerstwa Finansów; Ministerstwo Finansów.

Źródło: Money.pl

Читать всю статью