Komenda Stołeczna Policji poinformowała 3 września o zatrzymaniu 36-letniego obywatela Azerbejdżanu w miejscu pracy w powiecie pruszkowskim. Mężczyzna miał publicznie onanizować się na przystanku przy Hali Kopińskiej w Warszawie. Czynności są prowadzone pod kątem art. 197 § 2 Kodeksu karnego, a materiał może uruchomić procedurę wydalenia z Polski.
Nagranie uruchomiło działania policji
Sprawa zaczęła się od wpisu i nagrania zamieszczonego na platformie X. Materiał dotyczył mężczyzny, który miał zachowywać się nieobyczajnie na przystanku autobusowym przy Hali Kopińskiej na warszawskiej Ochocie. Jak wynika z komunikatu Komendy Stołecznej Policji, wcześniej nikt nie zgłosił tego zdarzenia funkcjonariuszom.
Policjanci skontaktowali się najpierw z autorem wpisu, a potem z osobą, która wykonała nagranie. W ustalanie tożsamości mężczyzny zaangażowano funkcjonariuszy kilku specjalistycznych wydziałów. 36-latek został następnie zatrzymany w miejscu pracy na terenie powiatu pruszkowskiego.
Tempo reakcji po ujawnieniu nagrania pokazuje, iż służby potrafią działać sprawnie, gdy otrzymają materiał pozwalający rozpocząć ustalenia. Pozostaje jednak zasadniczy problem: policja nie może interweniować w porę, jeżeli informacja trafia wyłącznie do internetu. Bezpieczeństwo w przestrzeni publicznej zależy również od odpowiedzialnego zachowania świadków.
Postępowanie dopiero ustali odpowiedzialność
Policja podała, iż zatrzymany jest obywatelem Azerbejdżanu. Czynności prowadzone są w kierunku czynu opisanego w art. 197 § 2 Kodeksu karnego. Na obecnym etapie nie ma informacji o prawomocnym wyroku, dlatego odpowiedzialności mężczyzny nie wolno przesądzać. O kwalifikacji prawnej i dalszych decyzjach rozstrzygnie zgromadzony materiał oraz organy prowadzące postępowanie.
Narodowość nie stanowi dowodu winy i nie może być podstawą do oceny całej wspólnoty. Ma jednak znaczenie proceduralne, ponieważ policja wprost wskazała możliwość wszczęcia postępowania prowadzącego do wydalenia cudzoziemca. Państwo ma prawo stosować ten instrument wobec osób, których zachowanie narusza porządek prawny, z zachowaniem przewidzianych prawem gwarancji.
Możliwa procedura wydalenia
Komenda Stołeczna Policji zaznaczyła, iż zebrane dowody mogą stać się podstawą do rozpoczęcia procedury wydalenia zatrzymanego z Polski. Nie oznacza to, iż decyzja już zapadła. Takie postępowanie wymaga osobnego rozstrzygnięcia adekwatnych organów. W ostatnich tygodniach opisywaliśmy przypadki, w których państwo wyegzekwowało decyzje o wydaleniu cudzoziemców, oraz wnioski o zobowiązanie kolejnych osób do powrotu.
Zasada musi być czytelna. Gość przebywający w Polsce podlega polskiemu prawu, a poważne naruszenie bezpieczeństwa publicznego powinno spotkać się ze sprawną reakcją instytucji. Nie potrzeba zbiorowych oskarżeń. Potrzeba skutecznej policji, rzetelnego postępowania i wykonania ostatecznych decyzji.
Zgłoszenie ważniejsze od publikacji
Policja zwróciła uwagę na istotny szczegół: publikacja materiału w mediach społecznościowych nie zastępuje zgłoszenia. W sytuacji zagrożenia, szczególnie gdy może chodzić o bezpieczeństwo dzieci, świadek powinien niezwłocznie zadzwonić pod numer 112, zwrócić się do patrolu albo udać się do jednostki policji. Internet może pomóc nagłośnić sprawę, ale to bezpośrednie zawiadomienie daje służbom szansę na natychmiastową interwencję.
Dla mieszkańców stawką jest zwykłe prawo do bezpiecznego korzystania z ulic i komunikacji publicznej. Państwo zda ten egzamin wtedy, gdy sprawnie ustali fakty, ochroni potencjalnie pokrzywdzonych i wyciągnie konsekwencje przewidziane prawem, bez propagandowego hałasu i bez pobłażania.
Źródło: Komenda Stołeczna Policji, Do Rzeczy, WP Wiadomości.
Źródło: Do Rzeczy












