123,3 mld euro dla Polski zagrożone. Tusk ma postawić twarde warunki

dzienniknarodowy.pl 6 часы назад
Zdjęcie: 123,3 mld euro dla Polski zagrożone. Tusk ma postawić twarde warunki


Donald Tusk 9 września przedstawi Antoniowi Coście warunki, na których Polska może zaakceptować unijne finanse na okres 2028–2034. Warszawie przydzielono w projekcie 123,3 mld euro, najwyższą kwotę w UE, ale sześć państw naciska na redukcję wydatków o setki miliardów. Wynik rokowań uderzy w inwestycje, rolnictwo i portfele Polaków.

123,3 mld euro to propozycja, nie gwarancja

Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa rozmawia w środę z premierem Donaldem Tuskiem o polskich granicach kompromisu w sprawie Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2028–2034. Według obecnej propozycji Polska miałaby otrzymać 123,3 mld euro i pozostać największym beneficjentem wspólnego budżetu. Ta liczba wygląda imponująco, ale nie pozostało prawem ani podpisanym czekiem.

Kwota 123,3 mld euro pojawia się także w dokumentacji prac komisji sejmowych. Z tej puli 24,6 mld euro ma stanowić minimalny budżet obowiązkowych instrumentów wspólnej polityki rolnej. Dla polskich rolników, samorządów i przedsiębiorców ważna jest jednak nie sama suma, ale podział pieniędzy, zasady dostępu oraz swoboda decydowania o ich wykorzystaniu.

Projekt Komisji Europejskiej z lipca 2025 roku, zmodyfikowany podczas cypryjskiej prezydencji, opiewa na prawie 2 bln euro. Polska koperta może się zmienić, ponieważ państwa będące płatnikami netto domagają się znacznego zmniejszenia całości wydatków. Negocjacje dopiero wchodzą w rozstrzygającą fazę.

Niemcy dołączają do obozu cięć

Tradycyjny spór budżetowy dzieli Unię na państwa broniące polityki spójności oraz kraje naciskające na oszczędności. Do drugiej grupy należą między innymi Holandia, Austria, Dania i Szwecja. Pod koniec sierpnia liderzy Niemiec, Danii, Austrii, Finlandii, Holandii i Szwecji zażądali w Berlinie cięć liczonych w setkach miliardów euro. Wśród wskazanych przez nich priorytetów zabrakło polityki spójności.

To ważna zmiana. Niemcy przez lata przedstawiały się jako pośrednik między oboma obozami, dziś otwarcie stoją po stronie zwolenników redukcji budżetu. Berlin zniósł ograniczenia zadłużeniowe na potrzeby własnej polityki, a jednocześnie chce dyscyplinować wspólne wydatki. Polska delegacja nie może odpowiadać na tę sprzeczność uprzejmymi ogólnikami.

Nasz kraj należy do Grupy Przyjaciół Spójności skupiającej 17 państw. Wspólny front może ograniczyć skalę cięć, ale tylko wtedy, gdy Warszawa jasno określi priorytety i zbuduje koalicję przed finałowym szczytem. Costa rozmawiał już z przywódcami 13 państw, a w Radzie Europejskiej pojawił się cel zakończenia negocjacji do końca 2026 roku. Pośpiech nie może oznaczać zgody na niekorzystny podział.

Fundusze są narzędziem, nie jałmużną

W debacie o pieniądzach z Brukseli często ginie podstawowy fakt: budżet UE tworzą składki i zasoby wypracowane przez państwa członkowskie oraz ich obywateli. Polska uczestniczy w jego finansowaniu, otworzyła swój rynek i przyjęła wspólne reguły. Bilans polskich wpłat i transferów z budżetu UE wymaga patrzenia na obie strony rachunku, a nie przedstawiania funduszy jako daru europejskiej centrali.

Dlatego rząd powinien bronić trzech rzeczy: odpowiedniej skali polityki spójności, mocnego finansowania rolnictwa oraz prawa państwa do wyboru inwestycji zgodnych z potrzebami obywateli. Mechanizm, w którym pieniądze są polityczną smyczą, osłabia suwerenność. Mechanizm przejrzysty, oparty na uzgodnionych zasadach i kontrolowany przez państwa, może służyć rozwojowi.

Środki spójności finansują drogi, kolej, wodociągi, ochronę zdrowia i modernizację regionów. Ponad 2 mld zł unijnego wsparcia dla 44,5 km drogi S19 pokazuje, jak budżet przekłada się na konkretną infrastrukturę. Cięcie polskiej koperty oznaczałoby mniej takich przedsięwzięć albo większą presję na krajowe podatki i dług.

Donald Tusk powinien więc przedstawić Polakom czerwone linie przed zakończeniem rokowań, a nie dopiero po europejskim kompromisie. 123,3 mld euro jest punktem wyjścia. Miarą sukcesu będzie to, ile środków naprawdę trafi do Polski, na jakich warunkach i czy będą wzmacniały naszą gospodarkę, rolnictwo oraz niezależność.

Źródła: Money.pl, Kancelaria Sejmu

Źródło: Money.pl

Читать всю статью